Tajemnicze leśne jeziorka - relacja z wyprawy

Wrzesień 2011:
Oglądając mapy satelitarne dostrzegłem dwa, obiecująco wyglądające oczka wodne zagubione wśród świętokrzyskich lasów. Od razu mnie zafascynowało to miejsce. Po zebraniu niezbędnych informacji zacząłem myśleć o wyjeździe. Co prawda koniec września to nie najlepsza pora na obserwację płazów, raczej myślałem o rozeznaniu terenu z myślą o wiosennych obserwacjach, kiedy okres godowy płazów będzie w pełni.

Pierwsze jeziorko
Drugie jeziorko

Wreszcie nadszedł dzień, kiedy mogłem zrealizować wyjazd. Nad pierwsze jeziorko trafiłem bezbłędnie i bez większych trudności, chyba dzięki tym mapom satelitarnym. I od razu uderzyło mnie piękno tego miejsca. Z jednej strony wysokie i strome urwisko opadające do samej wody. Rosnące na nim drzewa walczą o przeżycie, bardzo malownicze były zwieszające się, częściowo wyrwane korzenie drzew, coś niesamowitego. 100 lat temu wydobywano tu kamień kwarcytowy ,powstałe zagłębienia wypełniły się wodą i tak powstały te urokliwe jeziorka. Pierwsze jeziorko jest bardzo głębokie, jak się dowiedziałem, miejscami przekracza 20m. Są też płytkie miejsca przy brzegu, dogodne dla rozrodu płazów. Zawarte w podłożu minerały sprawiają, że woda ma przepiękny, turkusowy kolor. O tej porze roku płazów niewiele, głównie młode żaby trawne, których było trochę w cienistych miejscach przy brzegach jeziorka. W pewnym momencie zauważyłem płynącego sporego zaskrońca. Niestety, był tak szybki, że nie udało się sfotografować.

Drugie jeziorko, położone dalej w głębi lasu było zupełnie inne i okazało się znacznie ciekawsze, zarówno florystycznie, jak i ze względu na płazy. Jest nieco mniejsze, o wydłużonym kształcie, również bardzo głębokie, ale posiadające rozleglejsze płycizny porośnięte mchem torfowcem. Miejscami rosną niewielkie kępy pałki wodnej. Bardzo ciekawa jest flora tego zbiornika. Występuje tu przęstka pospolita (Hippuris vulgaris), dość rzadka roślina wodna. Są dwa gatunki roślin owadożernych: pływacz zwyczajny (Utricularia vulgaris) oraz prawdziwy unikat - rosiczka okrągłolistna (Drosera rotundifolia). Ta ostatnia występuje tylko w jednym miejscu, gdzie wysokie i strome skarpy skutecznie utrudniają dostęp. Zejście było nieco ryzykowne, ale warto było. Płazów też tu było więcej. Bardzo liczne żaby trawne (Rana temporaria), zarówno młode, jak i dorosłe. Liczne żaby zielone. Nie stwierdziłem z całą pewnością gatunku, ale stawiam na jeziorkową (Pelophylax lessonae). Szczególnie ten gatunek lubi takie izolowane leśne jeziorka. Ciekawostką było występowanie licznych świeżo przeobrażonych ropuszek szarych (Bufo bufo). Zwykle przeobrażają się w pierwszej połowie lipca, więc mamy ponad dwumiesięczne opóźnienie. Co prawda klimat Gór Świętokrzyskich jest chłodniejszy niż na sąsiednich terenach, ale nie na tyle żeby spowodować aż tak duże opóźnienie. Przyczyna leży prawdopodobnie w samym zbiorniku. Bardzo głęboki, pomimo niewielkiej powierzchni zawiera dużą masę wody, która powoli się ogrzewa. Jest zasilany przez zimne ,denne źródła. Niska temperatura wody i baza pokarmowa nie tak obfita jak w małych i płytkich bajorkach musi być przyczyną dłuższego rozwoju larwalnego. W wodzie były nawet jeszcze kijanki, w różnych stadiach rozwojowych, od zawiązków tylnych kończyn do metamorfozy. Jest też zaleta takiego przedłużonego rozwoju, świeżo przeobrażone ropuszki były wyraźnie większe niż normalnie, więc mają większe szanse na przeżycie. Jeszcze na koniec była niespodzianka, oprócz tych dwóch zbiorników występują tu rozsiane wśród lasu zupełnie małe i płytkie zbiorniczki. Odkryłem trzy, ale prawdopodobnie jest ich więcej. O tej porze roku puste, ale wiosną mogą być interesujące ze względu na traszki, tym bardziej, że teren ten leży w zasięgu występowania traszki górskiej.

Wrócę wiosną w to magiczne miejsce i oczywiście będzie dalszy ciąg relacji.

Publikacja: 27.10.2011 Opracowanie i materiały: Wojciech Szawerna

Copyright: Amphibia.net.pl 2006-2022. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Kontakt|Informacje|Regulamin|Reklama|Współpraca